26-28 marca 2010, Poznań
Jak co roku nerdy, geeki, fani i entuzjaści fantastyki, a także mniej lub bardziej przypadkowi goście, powitali w Poznaniu wiosnę na największym w kraju konwencie poświęconym fantasy, fantastyce i wszystkim pokrewnym tematom - na Pyrkonie.
Oczywiście nie mogło na nim zabraknąć reprezentacji legionów. Członkowie zarówno Eagle Base, jak i Polish Garrison, stawili się w całkiem silnej grupie. Niestety, na tegorocznym Pyrkonie, na skutek pewnych nieporozumień i jak sądzę, trudności w komunikacji, organizacje kostiumowe nie miały możliwości złożyć swoich kostiumów (niejednokrotnie cennych i zajmujących kilka sporych walizek) w konkretnej sali, jaką zwyczajowo dostajemy do dyspozycji na konwentach, także jako miejsce, gdzie możemy przebrać się w stroje. Przed samym konwentem otrzymaliśmy możliwość wykorzystania w tym celu green i red roomów, niestety
ponownie na skutek problemów z komunikacją dowiedzieliśmy się o tym za późno, więc nie wszyscy członkowie legionów mieli możliwość pojawienia się w kostiumach. O ile "miękkie" kostiumy z tkanin bez problemu mieszczą się w średniej wielkości torbie, to już wszelkie kostiumy z twardymi elementami zajmują, jak już pisałem, co najmniej jedną dużą walizkę. Tak czy inaczej, w kostiumach czy też bez, zarówno "Orzełki" jak i legioniści Polish Garrison bawili się świetnie i przygotowali kilka prelekcji o tematyce nie tylko kostiumowej.
Wbrew chodzącym w fandomie słuchom, jakoby członkowie legionów izolowali się od reszty polskich fanów, część legionistów ulokowała się w sleeproomie zajmowanym właśnie przez fanów Star Wars. Bardziej stateczni członkowie organizacji kostiumowych (i fani) mieli możliwość noclegu w (nowym na Pyrkonie) budynku C z ciszą nocną, gdzie odbywały się starwarsowe prelekcje. Co do kwestii umieszczenia właśnie sali gwiezdnowojennej w osobnym budynku zdania są podzielone - na pewno nie sprzyja to integracji fanów Star Wars z resztą fanów fantastyki, ale z drugiej strony zapewnia więcej miejsca i bardziej komfortowe warunki.
W piątek pojawiłem się w konwentowej dzielnicy Poznania - Dębcu - już przed południem, by spotkać ekipę Bydgoskiego Fanklubu Star Wars, która przybyła na miejsce już około godziny dziesiątej rano! Wkrótce dołączył do mnie przybyły z Łodzi CO Eagle Base - Shvagyer, także wielkopolscy fani zbierali się na konwencie. Można by pomyśleć, że przybywając na Pyrkon w piątek przed południem unikniemy słynnej kolejki - cóż, w tym roku mimo wcześniejszego otwarcia akredytacji także w budynku C trzeba było odstać swoje. Taki już urok poznańskiego konwentu.
Po uzyskaniu akredytacji fani Gwiezdnych wojen ruszyli społem ku oddalonemu o około 300 metrów budynkowi B, by po krótkim oczekiwaniu
aż uczniowie szkoły skończą piątkowe zajęcia, zająć dogodne miejsca noclegowe. Do wieczora zjeżdżali sie kolejni członkowie organizacji kostiumowych i oczywiście fani Star Wars z całej Polski, a my mogliśmy przyglądać się kolejce do akredytacji, która rozrosła się na długość, która wprawiłaby w kompleksy nawet kosmicznego ślimaka-olbrzyma.
Na osiemnastą stawiliśmy się, by wziąć udział w gorącej dyskusji na temat komiksu Dark Empire prowadzonej przed Burzola i Stridera, reprezentujących Spotkania Wielkopolskich Fanów Star Wars. O dziewiętnastej Shvagyer zaprezentował, ku chwale Rebelii, prelekcję o roli najsłynniejszych myśliwców sojuszu w uniwersum SW ("X-Wing - ci wspaniali chłopcy w lśniących maszynach"), a następnie wraz z CO udaliśmy się na LARP-a Nightlife in Fangtasia, którego jedną z
prowadzących była nowa koleżanka w gronie Eagle Base - Akasha. Wbrew pozorom nie jesteśmy monotematyczni i mimo, że LARP nie miał nic wspólnego z Gwiezdnymi wojnami (setting serialu True Blood), to bawiliśmy się świetnie.
Wieczór upłynął pod znakiem hucznej imprezy z fanami - akurat tak się złożyło, że piszący te słowa obchodzi urodziny około Pyrkonu i w tym
roku wypadło to akurat dokładnie w połowie konwentu. Polscy fani SW jak zawsze okazali się najwspanialszymi ludźmi w galaktyce i świetna
zabawa w ich gronie trwała niemal do rana. Czy wspominałem coś o izolowaniu się "kostiumowców" od fandomu?

W sobotę po kilku godzinach snu, które można by policzyć na palcach jednej ręki sapera-rencisty, zerwaliśmy się, by wraz ze Shvagrem poprowadzić o dziesiątej prelekcję o dzielnych wojakach Sojuszu Rebeliantów ("Żołnierze rebelii") a następnie ja i Jok z Polish Garrisonu przebraliśmy się oficerskie mundury, by przedstawić fanom SW różnorodność kostiumów w jednym z detachmentów pięćset jedynki ("Imperial Officer Corps - nie tylko białe zbroje"). Na prelekcji wspomogli nas Yularen i Young Motti, prezentując swoje stroje imperialnych oficerów. O czternastej zaś Nero, Lady Sandman, Shvagyer i ja poprowadziliśmy wspólną prezentację Rebel Legionu i Legionu 501. Wyrazy uznania należą się osobom które mimo wspomnianych na początku trudności zjawiły się z kostiumami. Można więc było zobaczyć Jawę, pilota myśliwca TIE, Imperial Navy Officera, wspomnianych wcześniej oficerów imperialnej armii i ISB, a także trzeciego Rebel Fleet Troopera w Polsce, który dziś jest już członkiem Eagle Base.

Wczesnym wieczorem wysłuchaliśmy prelekcji Immo ("Sezon na Mandalorianina"), który obwieścił fandomowi powstanie polskiej społeczności Mando. Niezmiernie cieszy nas, że nasi fandomowi Madalorianie pracują nad własnymi strojami i wkrótce staną się kolejną siłą tworzącą klimat kostiumów Star Wars w naszym kraju. Dragon z Toruńskiego Imperium Star Wars oraz Wedge i Taraissu z Wrocławskiego Fanklubu Gwiezdnych Wojen zachęcali do dyskusji na temat konwentów i wydarzeń poświęconych wyłącznie Gwiezdnym wojnom w Polsce ("StarForce, Tatooine - nowa era konwentów Star Wars?"). Omówione zostały imprezy StarForce i Tatooine, a zwłaszcza przyszłość tych inicjatyw.
O 21 odbył się słynny (i niestety, jak powiedzieli twórcy, ostatni) konkurs strojów Zakazanej Planety. Lady Sandman niejako "przed premierą" zaprezentowała na nim świetny kostium księżniczki Lei z epizodu czwartego - na kwiecień zapowiada się prawdziwa inwazja kostiumów z Nowej nadziei w Eagle Base.
Dalsza część soboty upłynęła ponownie pod znakiem fandomowej integracji, co w połączeniu ze zmianą czasu na letni sprawiło, że w niedzielę udało mi się zobaczyć zaledwie końcówkę prelekcji Radka i Immo o modyfikacjach (często nielegalnych) statków i okrętów w uniwersum SW. ("Gwiezdny Tuning")
Jak to zwykle w niedzielę bywa, konwentowe sale pustoszały, a fani rozjeżdżali się do swoich miast i miejscowości. Tegoroczny Pyrkon mimo kilku zgrzytów był zdecydowanie udaną imprezą i jeśli tylko Moc pozwoli, spotkamy się za rok.
W akcji udział wzięli:
Michał „ShVagYeR” Szymański (EB)
Bartłomiej "Rav" Wieczorek (EB/PG)
Maciej "Vissan" Witała (EB/PG jako Imperial officer)
Daria "Akasha" Mynarska (EB)
Aleksandra "Lady Sandman" Świst (EB/PG)
Daria "Nero" Kettner (EB/PG)
Łukasz "Cread" Słowiński (EB)
Przemysław "Jok" Grzesiak jako Imperial Navy Trooper (PG)
Dorota “Herat” Santorska jako Jawa (PG)
Adam „Yularen” Santorski jako ISB officer (PG)
Maciej "M@ska" Skawiński jako TIE pilot (PG)
Arkadiusz "Areckin" Szajek (PG)
oraz
Daniel "Young Motti" Santorski jako Imperial officer
Łukasz "Viking" Góralski jako Rebel Fleet Trooper
Zdjęcia autorstwa Yularena (PG) oraz Ragnusa (www.bfsw.xon.pl).